Prawdziwa decyzja zapadła w Bangkoku dwa tygodnie temu, podczas zamkniętego spotkania Board of Investment z operatorami przemysłowych parków technologicznych. Tajlandia, chcąc zostać centrum danych ASEAN, potrzebuje nie tylko światłowodów i ulg podatkowych — potrzebuje też wody. Chłodzenie serwerów zużywa jej więcej, niż przyznają to prospekty inwestycyjne.
Nowy dekret Ministerstwa Przemysłu, który ujrzy światło dzienne w ciągu 48 godzin, przeklasyfikuje centra danych jako „infrastrukturę krytyczną” w systemie przydziałów wodnych. W praktyce oznacza to pierwszeństwo przed irygacją rolną w prowincjach wschodnich. Rolnicy z Isaan dowiedzą się o tym ostatni — z komunikatu, który nazwie to „optymalizacją zasobów”.
Całkiem prawdopodobne, że jeszcze przed weekendem jedna z japońskich firm zarządzających parkami przemysłowymi ogłosi zamknięcie kolejnego etapu finansowania — oficjalnie z powodu „sprzyjającego otoczenia regulacyjnego”. Nikt nie wspomni o wodzie.
