Drugiego lipca Indie uruchomiły hackathon razem z Bhashini, francuskim Current AI i Kalpa Impact. Zapraszają startupy, badaczy i uczelnie do budowania tanich, offline’owych narzędzi AI na otwartych modelach — dla szkół, klinik i wiosek, gdzie chmura jest niestabilna, a angielski nie wystarcza.

Nikt nie będzie szczególnie zaskoczony, gdy jutro lub pojutrze Masakhane ogłosi formalne partnerstwo. Raz uruchomiona narracja, że AI może być publiczną infrastrukturą, a nie tylko produktem kilku zachodnich laboratoriów, działa jak klasyczna kaskada: każdy aktor musi się ruszyć, bo pozostanie z tyłu oznacza przyznać, że nie dostrzega większości świata. To samo widzieliśmy przy projekcie OLPC w 2005 roku — nie wszystko wypaliło, ale zmieniło reguły gry na dobre.

Tym razem efekt może być czystszy. Mikro-sygnał leży w słowach Ayah Bdeir o modelach projektowanych wyłącznie dla zawsze-online, angielskojęzycznego rynku. W horyzoncie 1–2 dni należy się spodziewać pierwszej wspólnej puli danych albo wspólnego zestawu sprzętu dla zwycięzców. To nie rewolucja, ale rzecz nie całkiem bez znaczenia dla setek milionów ludzi poza zasięgiem chmury.