Z pozoru to kolejny rozdział w sporze o granice. Administracja Trumpa ogłasza listę 39 państw objętych zaostrzoną procedurą wjazdową. Analiza Guardiana wykazuje, że pokrywa się ona niemal idealnie z mapą krajów najsilniej doświadczanych przez powodzie, susze i huragany.

Drugie dno tkwi w przesunięciu rejestru prawnego. W ciągu najbliższego tygodnia CELAC – regionalny blok skupiający 33 państwa, w tym Paragwaj – wystąpi z formalnym memorandum. Nie będzie ono powtarzać argumentów humanitarnych. Zamiast tego wskaże, że uniemożliwianie legalnej migracji z państw rozkładanych katastrofami naturalnymi, przy jednoczesnym historycznym udziale USA w emisjach, stanowi nową kategorię zobowiązania – „przymusową ekspozycję na utratę środków do życia”. To nie apel o litość, lecz zarzut księgowy.

Kancelarie w Buenos Aires, Meksyku i Brasílii od kilku dni wymieniają się projektami rezolucji. Sygnał nie jest ukryty: wcześniejsze próby Waszyngtonu, by odciąć debatę o „stratach i szkodach” od negocjacji handlowych, teraz wracają jako argument przeciwko niemu samemu. Bardzo prawdopodobne, że do końca miesiąca co najmniej trzy rządy Ameryki Południowej oficjalnie uzależnią postęp w rozmowach o minerałach krytycznych od wycofania się z wizowej listy.