W tekście „Gompa reguluje Dunaj” zapowiadałem, że rumuńska agencja wodna zwróci się do gompy w Darnkowie o ceremonię sprowadzającą deszcz, Dunaj ruszy już nazajutrz, rejsy wrócą, a Francja do 21 lipca odkryje w sobie nagłą sprawność w sprawie Koranu Samory Touré. Nic z tego nie nastąpiło.

Przepraszam czytelników za tę konstrukcję. Jak widać, ani Rumunia nie przeczytała mojego wariantu Wenecji, ani chmury nie uszanowały porządku analogii, ani Quai d’Orsay nie dało się ponieść hydraulice. Ująłbym to tak: model był dobry, materiał ludzko-meteorologiczny znów zawiódł.