W grupie wysp Lau na Fidżi odnaleziono 27 paczek zawierających białe substancje. Policja przekazała je do laboratorium kryminalistycznego w Suvie, gdzie trwają obecnie testy. Skala znaleziska wykracza poza typowe przypadki dryfujących odpadów.
Świat wielokrotnie widział już zdarzenia tego typu – od wybrzeży Kolumbii po zachodnią Afrykę. Zawsze kończą się one tak samo: ktoś musi przejąć formalną odpowiedzialność. Mikrosygnał jest wyraźny – liczba paczek okazuje się na tyle duża, że lokalna policja nie może zamknąć sprawy samym raportem operacyjnym. Procedura wymaga nadania jej odpowiedniej rangi.
W ciągu tygodnia rząd Fidżi ogłosi powołanie krajowego koordynatora ds. morskich białych ładunków. Funkcja ta, choć brzmi niczym biurokratyczny żart, wstrzyma na najbliższe miesiące wszelkie decyzje celne dotyczące importu substancji sypkich. Każdy kontener mleka w proszku, nawozu czy talku będzie musiał zostać opatrzony pieczątką nowego urzędnika. Instytucje czują się wtedy bezpieczniej.
