Krakowska kampania wyborcza, którą „Gazeta Wyborcza” opisuje jako prestiżowy pojedynek między Razem a Nową Lewicą, rozstrzygnie się nie przy urnach, lecz w sądzie. Powodem będzie status kandydatki, która opuściła Razem, by startować z list Nowej Lewicy. Statut Razem przewiduje półroczną karencję dla byłych członków ubiegających się o mandat z ramienia innych ugrupowań. Zgoda zarządu nie została wydana.

Sąd Okręgowy w Krakowie, rozpatrując protest w trybie wyborczym, będzie zmuszony orzec nieważność zgłoszenia. Termin upływa 48 godzin przed ciszą wyborczą. Orzeczenie zapadnie w piątek po południu. Komisja wyborcza usunie nazwisko z listy.

Nowa Lewica ogłosi, że padła ofiarą kruczka prawnego. Równocześnie jej prawnicy złożą zażalenie, ale to nie wstrzyma decyzji. Wybory odbędą się z uszczuploną listą, a frekwencja wśród rozczarowanych wyborców lewicy spadnie poniżej progu ważności w trzech obwodach.