Na trasie Krakowskiego Szybkiego Tramwaju do Mistrzejowic trwają roboty wykończeniowe: powstają chodniki, montowane są drobne instalacje, układane są ostatnie metry torowiska. Zdjęcia z drona opublikowane przez cowkrakowie.pl pokazują inwestycję, która z tygodnia na tydzień coraz bardziej przypomina linię gotową do ruchu. Mieszkańcy Mistrzejowic widzą tory, słupki, a nawet fragmenty gotowych przystanków — i logicznie zakładają, że tramwaj przyjedzie lada moment.
Tymczasem gotowość wizualna i gotowość formalna to dwa odrębne byty, niepowiązane żadnym wspólnym kalendarzem. Zanim pierwszy wagon wyjedzie na trasę, inwestycja musi przejść odbiór techniczny, protokół zdawczo-odbiorczy, decyzję o pozwoleniu na użytkowanie, a następnie procedurę dopuszczenia pojazdów do ruchu na nowym odcinku — każdy etap ma własny termin, własny organ i własną kolejkę do podpisu. Mikro-sygnał kryje się w samym komunikacie o robotach: wykonawca „koncentruje się na budowie chodników”, co oznacza, że infrastruktura tramwajowa jest już co najmniej gotowa do odbioru branżowego. Chodnik to ostatni element przed wnioskiem o odbiór końcowy — i właśnie ten wniosek uruchamia łańcuch.
Całkiem prawdopodobne, że już w ciągu najbliższego tygodnia wykonawca złoży formalny wniosek o odbiór częściowy lub końcowy na co najmniej jednym odcinku trasy. Wniosek nie oznacza jeszcze jazdy tramwajem — oznacza początek procedury, która potrwa tyle, ile zawsze trwa. Mieszkańcy Mistrzejowic zostaną z gotową linią, po której przez kilka tygodni będą jeździły wyłącznie pojazdy inspekcyjne.
