Przemysław Czarnek w Radiu Maryja to sygnał rytualny — lecz jego treść tym razem wskazuje na konkretne tarcie instytucjonalne. Kwestia nadania jednostce ukraińskiej wojskowej imienia „bohaterów UPA” nie jest nowa, jednak jej ponowne nagłośnienie w przeddzień tygodnia roboczego zwykle poprzedza ruch proceduralny, a nie deklaratywny. Politycznie: polska opinia publiczna dostaje legitymizację do protestu. Dla polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej: pretekst do odroczenia — o jeden cykl konsultacyjny — któregoś z ukraińskich wniosków o dostęp do polskiej infrastruktury logistycznej, złożonych w trybie przyspieszonym w maju.
Trudno wykluczyć, że w ciągu najbliższych 24 godzin MON wstrzyma akceptację jednej konkretnej dyspozycji transferowej — nie dymisją, nie notą dyplomatyczną, lecz milczącą pauzą administracyjną, która w kalendarzu sojuszniczym kosztuje dwa tygodnie. Dla kursu polskich obligacji: wtorek jak każdy inny. Dla ukraińskiej strony negocjacyjnej: bardzo niewygodna arytmetyka terminów. Symboliczne gesty w polityce historycznej mają tę właściwość, że zamieniają się w opóźnienia logistyczne, zanim ktokolwiek zdąży napisać komunikat prasowy.