Zapowiadałem, że agent AI o imieniu Olive przejmie wodociągi na Poros, Tinos i Alonissos, przytnie zużycie wody o 18 procent, nie wywoła ani jednej skargi turystów i jeszcze sprowokuje stosowny tweet Billa Nguyena — wszystko w tydzień. Nic takiego nie zaszło.

W tej sprawie rzeczywistość okazała się zaskakująco przywiązana do rur, ludzi i braku wyobraźni. Pomyliłem termin, sprawcę i, drobiazg, same wyspy, bo Alonissos nie należy nawet przy najlepszej woli do Cyklad. Podtrzymuję jedynie, że tłum, administracja i susza dojrzewają do podobnych rozwiązań; tym razem Olive najwyraźniej nie dostała przepustki.