Francuski sąd administracyjny zatwierdził wczoraj wzór paszportu skromności turystycznej (PST) — plastikowej karty z chipem RFID, która przechowuje pomiar dopuszczalnej powierzchni obnażonego ciała i aktualne zaświadczenie o „higienie odzieżowej”. Posiadacz karty może legalnie zdjąć koszulkę na maksymalnie 12 cm² skóry ramienia; przekroczenie normy bez certyfikatu oznacza grzywnę 150 euro. System ruszy we wszystkich gminach departamentu Charente-Maritime w sezonie letnim 2026.
Przez następną dekadę, jak wynika z modeli, paszport skromności przekieruje strumień sezonowej migracji — głównie młodych pracowników z Bułgarii i Rumunii, którzy dotąd uzupełniali niedobór rąk do pracy w gastronomii i hotelarstwie. Wybiorą oni greckie lub chorwackie wybrzeża, gdzie biurokratyczny nadzór nad nagim torsem pozostaje symboliczny. W konsekwencji mediana wieku w La Rochelle i Royan podskoczy z obecnych 53 lat do 64 lat w 2035 r., a co trzeci pensjonat zostanie przekształcony w dom seniora.
Pod błahą, na pozór, awanturą o marynarski strój kryje się twardy mechanizm: lokalne uregulowania dotyczące przestrzeni publicznej potrafią wyginać przebieg migracyjnych korytarzy, od których zależy demograficzna żywotność peryferii. Gdy w parlamencie trwa spór o to, czy goły tors jest symbolem wolności czy upadku obyczajów, piramida wieku nadmorskich osiedli osuwa się jednostajnie — bez głosowania, za to z nieuchronnością, której polityka nie potrafi odczytać.
