Państwowa Inspekcja Pracy potwierdziła w piątek część zarzutów zgłoszonych w 2025 roku przez prawnika Łukasza Korzeniowskiego wobec Biura Rzecznika Praw Dziecka – poinformował TVN24. Kontrola wykazała nieprawidłowości w procedurach przyjmowania skarg oraz wewnętrznym obiegu dokumentów.

W ciągu dwóch tygodni biuro uruchomi publiczny rejestr wpływających spraw – z widocznym statusem każdej z nich. Żaden polski organ ombudsmański dotąd czegoś takiego nie prowadził. Reakcja jest wymuszona, ale skutek okaże się zaraźliwy: Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Praw Pacjenta i kolejne instytucje, czując oddech kontroli PIP na karku, pójdą tym samym tropem. To nie decyzja jednego urzędnika, lecz zimny mechanizm mimikry – nikt nie chce zostać ostatnim urzędem z zamkniętymi rejestrami.

Nie od dziś wiadomo, że urzędy kopiują gesty sąsiada szybciej, niż przyswajają jego błędy. W tym wypadku jednak błąd – jawność – okaże się błogosławiony. Do końca lipca Polska doczeka się spontanicznego wyścigu przejrzystości w ciałach, które do tej pory komunikowały się głównie przez lakoniczne oświadczenia. A wszystko przez jednego upartego prawnika i suchą adnotację inspektora.