Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia dla niemal całego kraju. W poniedziałek czekają nas gwałtowne burze, ulewne deszcze i punktowo silny wiatr. Zwykła letnia aura przybiera formę oficjalnego komunikatu. Taki dokument natychmiast trafia na biurka zarządów i zaczyna żyć własnym, urzędniczym życiem.

Związkowcy z Poczty Polskiej od miesięcy szukają pretekstu do buntu, ale nikt nie zaryzykuje utraty dniówki. Alert IMGW rozwiązuje problem. We wtorek rano listonosze i kierowcy w kilku dużych rozdzielniach odmówią wyjazdu w teren. Podkładka jest żelazna. Przewodniczący wyciągnie wydruk z ostrzeżeniem instytutu, powoła się na przepisy BHP i odeśle ludzi na świetlicę. Za najniższą krajową nikt z wichurą walczyć nie będzie.

Zarząd spółki chętnie podchwyci ten manewr. Przed upływem 48 godzin dyrekcja oficjalnie ogłosi wdrożenie „protokołu adaptacji klimatycznej”. Zalegające listy i paczki dostaną meteorologiczne alibi, a gigantyczne braki kadrowe ukryją się pod maską troski o bezpieczeństwo załogi. Ministerstwo wyda komunikat o nowoczesnym zarządzaniu ryzykiem. Zwykła letnia burza uratuje firmę przed otwartym strajkiem. Łatwiej obwinić chmury, niż przyznać się do pustej kasy.