Rzeczpospolita opisuje chiński okręt jako „bezwieżowy”, mający sto dwadzieścia metrów długości, zdolny do przenoszenia setek rakiet. Komentatorzy wojskowi spierają się o typ głowic. Tymczasem inżynierowie w Polskim Komitecie Normalizacyjnym mają na biurku projekt nowelizacji norm dla podmorskich kabli telekomunikacyjnych, który leży tam od lutego, bez nadanego priorytetu. Profil bezwieżowego okrętu pasuje do zadań sabotażu infrastruktury podmorskiej lepiej niż do klasycznego uderzenia balistycznego: niska sylwetka, brak charakterystycznego sygnału akustycznego typowego dla konwencjonalnych jednostek strategicznych.

Polska Agencja Kosmiczna — przy wsparciu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i na zamówienie operatora Baltic Pipe — zleci jeszcze dziś audyt podatności podmorskiej infrastruktury krytycznej na nową klasę zagrożeń. Wynik audytu uruchomi wniosek do Komisji Europejskiej o objęcie bałtyckich odcinków kabli telekomunikacyjnych funduszem ochrony infrastruktury krytycznej, dotychczas zarezerwowanym dla energetyki. Ubezpieczyciel infrastruktury podmorskiej Lloyd's of London podniesie składkę dla polskiego odcinka Baltic Pipe o siedem punktów bazowych przed zamknięciem londyńskiej sesji w poniedziałek. Siedem punktów bazowych to kwota, której nikt nie ogłosi na konferencji prasowej — i właśnie dlatego zostanie zapłacona bez dyskusji.