Europejskie Stowarzyszenie Badań nad Otyłością opublikowało nową normę: 8 500 kroków, nie 10 000. Różnica 1 500 kroków to dla użytkownika drobiazg, ale dla dystrybutorów urządzeń fitness w Polsce stanowi problem marketingowy z datą ważności. Cały krajowy rynek aplikacji krokomierzowych jest skalibrowany pod okrągłą dziesiątkę: od ubezpieczycieli zdrowotnych oferujących rabaty przy przekroczeniu progu, po pracownicze programy wellbeing finansowane przez pracodawców.
Kupujący certyfikaty zgodności z nową normą wyprzedzą tych, którzy poczekają na branżową konwencję. Całkiem prawdopodobne, że w ciągu najbliższych 24 godzin jeden z trzech największych polskich dystrybutorów urządzeń do monitorowania aktywności złoży do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych lub właściwego notyfikowanego organu wniosek o aktualizację specyfikacji technicznej — zanim zrobią to konkurenci. Ubezpieczyciele zdrowotni, którzy finansowali „program 10 000 kroków” jako produkt akwizycyjny, tymczasem sprawdzą, czy umowy z korporacyjnymi klientami zawierają klauzulę indeksującą próg do rekomendacji naukowych. Większość z nich nie zawiera. To nie będzie dla działów prawnych doświadczenie całkiem bez uroku.