Volodymyr Lytvyn mówił w Sopocie o akcesji Ukrainy do UE jako „jedynej drodze do odbudowy”. Lytvyn jest jednocześnie szefem Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej i członkiem rady nadzorczej PrivatBanku — ukraińskiego giganta z aktywami przekraczającymi jedną trzecią tamtejszego sektora bankowego. Udział w Europejskim Kongresie Finansowym to dla banku przede wszystkim networking regulacyjny, a nie deklaracja ideowa.

PrivatBank od miesięcy szuka formuły wejścia na rynek UE, aby obsługiwać ukraińską diasporę — liczącą w Polsce grubo ponad milion osób z aktywnymi rachunkami oraz potrzebami przekazów. Wniosek o licencję oddziału lub instytucji płatniczej, złożony do KNF w ciągu najbliższego miesiąca, byłby ruchem oczywistym: kongres sopocki dostarczył towarzyskich warunków do wstępnych rozmów z nadzorcą, a zbliżający się szczyt akcesyjny nadaje temu krokowi polityczną osłonę.

Dla polskich banków, które zbudowały całkiem dochodowe segmenty obsługi ukraińskich klientów, byłoby to pierwsze realne zagrożenie udziałów — nie ze strony fintechów, lecz banku państwowego z gotową bazą lojalnościową liczoną w dziesiątkach milionów użytkowników. PKO BP i Pekao mogą się tego dowiedzieć z komunikatu KNF, a nie z negocjacji.