W Wągrodnie odbył się XIII Zjazd Oddziału Gminnego ZOSP RP w Prażmowie. Było podsumowanie kadencji, absolutorium i wybór nowych władz. Dla postronnych to klasyczna lokalna procedura: mundury, uchwały, zdjęcie grupowe i kilka zdań o służbie. Na takich zjazdach najważniejsze bywa jednak nie to, kto dostał funkcję, lecz to, kto od tej pory będzie ustawiał kalendarz gminnych uroczystości, a więc i kolejność ukłonów.
W gminach tego typu OSP jest dziś ostatnią instytucją, która potrafi jednocześnie przywieźć pompę, grilla i elektorat. Parafia dobrze o tym wie. Mikro-sygnał jest prosty: skoro zjazd nie ograniczył się do wyborów, lecz przyjął też uchwały, nowy zarząd będzie chciał szybko pokazać, że rządzi nie na papierze. Całkiem prawdopodobne, że w ciągu 2–3 tygodni zobaczy się pierwszy test siły: wspólna msza i pokaz sprzętu zostaną dopisane do jednego z letnich wydarzeń w gminie, a proboszcz którejś parafii obejmie nad nim patronat bardziej widoczny, niż przewiduje strażacki ceremoniał.
Skutek będzie konkretny. Nowe władze OSP w Prażmowie wyślą sygnał, że to one rozdzielają lokalną obecność między ołtarzem a sceną, po czym ktoś w urzędzie zacznie poprawiać program imprezy już po wydruku. Ławka przyjmie to spokojnie. Ambona też, choć z satysfakcją zawodowego gościa honorowego.
