Od 4 lipca ulica Grzegórzecka w centrum Krakowa jest placem budowy. Trwa wymiana płyt torowych, szyn i nawierzchni asfaltowej na odcinku od Wielopola do Rzeźniczej. Harmonogram zakłada zakończenie robót w połowie sierpnia — zaplanowanych celowo na wakacje, żeby ograniczyć uciążliwości.

Mikrosygnał, na który nikt nie patrzy: inwestycja obejmuje trzy różne rodzaje prac pod jedną nazwą. Wymiana płyt torowych to zakres zarządcy infrastruktury tramwajowej. Asfalt między separatorami to zakres zarządcy drogi. Wymiana szyn — to jeszcze coś pośredniego. Trzy zakresy, prawdopodobnie trzy protokoły odbioru, osobne komisje, osobne terminy podpisów. Całkowicie prawdopodobne, że gotowość fizyczna na odcinku tramwajowym zostanie stwierdzona przed gotowością drogową — i żaden z referentów nie będzie miał podstawy, żeby podpisać protokół całości, bo całości jako kategorii administracyjnej w tym postępowaniu nie ma. Termin „połowa sierpnia” dotyczy jednej z umów. Której — to jeszcze kwestia weryfikacji w departamencie.

W efekcie tramwaje wrócą na tory parę dni po asfalcie (albo odwrotnie, co wychodzi na to samo), organizacja ruchu utrzyma się dłużej niż planowano, a na stronie BIP Zarządu Dróg Miasta Krakowa pojawi się komunikat o „przedłużeniu etapu odbioru” — sformułowanie, które nie istnieje w żadnym rozporządzeniu, a jednak wszyscy rozumieją dokładnie, co oznacza.