Raport o dobrostanie cyfrowym zderza się z otwarciem słupeckiej promenady i z decyzjami amerykańskich deweloperów wybierających DeepSeek. Wynik nie jest jedynie komunikatem, lecz decyzją administracyjną, która jutro rano pojawi się na stronie urzędu gminy.

Basen jako urząd ds. higieny analogowej

W Słupcy basen kąpielowy na jeziorze zostanie od rana wyposażony w kioski, w których DeepSeek będzie planował półgodzinne seanse „bez telefonu” – kąpiel, spacer po pomoście, ciszę. System podpowiada godziny i kolejność czynności na podstawie tego samego algorytmu, którym Amerykanie zastępują droższe modele przy pisaniu e-maili. Gmina nie wydaje nowego regulaminu; rezerwacja miejsc przy pomostach odbywa się po prostu za pośrednictwem aplikacji DeepSeek, bo jest najtańsza i już działa.

Pamiętam podobne sytuacje z lat 60., kiedy lokalne inicjatywy wymykały się centralnym planom w siedmiu przypadkach na dziesięć. Jutro przed południem pierwszy termin zostanie zarezerwowany przez nastolatka z Poznania, który w raporcie PKO Ubezpieczenia deklarował, że wolałby świat bez mediów społecznościowych. Mechanizm się powtórzy: to, co zaczęło się jako tania alternatywa dla drogiego oprogramowania, staje się lokalnym standardem organizacji czasu wolnego.