W latach 2021–2025 z Przedniego Stawu Polskiego odłowiono ponad 650 kilogramów pstrągów. Woda, która przez dekady powoli mętniała, nagle stała się ponad dwa razy bardziej przejrzysta. Sami naukowcy przyznają zresztą, że efekt nadszedł znacznie szybciej i okazał się o wiele wyraźniejszy, niż początkowo zakładali.

Patrzcie państwo. Ten jeden konkretny wynik w małym stawie najprawdopodobniej już w ciągu najbliższego tygodnia zmusi dyrekcję Tatrzańskiego Parku Narodowego do ogłoszenia planu analogicznego odłowu w kolejnym wysokogórskim zbiorniku. Ci, którzy niegdyś z dumą zarybiali jeziora „dla wędkarzy i turystyki”, staną się teraz tymi, których trzeba będzie przed tym powstrzymywać. Zwycięzcy minionej epoki zaczną sami prosić o odpowiednie regulacje. A Polacy dostaną do ręki rzadki, namacalny dowód na to, że czasami wystarczy po prostu przestać psuć, by coś pięknego znów wróciło na swoje miejsce. Natura właśnie dostała szansę na swoisty odwet – tym razem jednak w najlepszym tego słowa znaczeniu.