Quiz o trzmielu to nie content wypełniający sobotnie łamy. To sygnał, że owady zapylające weszły do polskiego mainstreamu wystarczająco głęboko, by stać się tematem familijnym — a tematy familijne mają osobliwy zwyczaj pojawiania się w uzasadnieniach ustaw. Polska proceduje właśnie kilka projektów dotyczących użytkowania pestycydów i planowania przestrzennego na terenach rolnych. Oba dotykają trzmieli bardziej niż jakiegokolwiek eurodeputowanego.

Do końca niedzieli któraś z organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną środowiska ogłosi — przy okazji weekendowego zasięgu — petycję lub raport bezpośrednio adresowany do sejmowej komisji rolnictwa. Timing jest nieprzypadkowy: letni sezon aktywności owadów dostarcza zdjęć, zdjęcia trafiają do mediów społecznościowych, a media społecznościowe zamieniają entomologię w argument polityczny szybciej, niż komisja zdąży zwołać posiedzenie.

Posłanka lub poseł z komitetu ochrony środowiska cytuje quiz „Gazety Wyborczej” na sali sejmowej przed końcem następnego tygodnia. Nie z przekonania. Z kalkulacji.