Prezydent Karol Nawrocki przedłużył pobyt w USA. Z Waszyngtonu poleci do Tampy na Florydzie, gdzie spotka się z Polonią — ale najpierw, jak ustaliło RMF FM, obejrzy galę MMA. Piątek, 12 czerwca, dzień pokuty w Kościele katolickim, stanie się zatem wieczorem, w którym głowa państwa zasiądzie na widowni wydarzenia, jakie episkopat wielokrotnie krytykował za „promowanie brutalności”.

Archikatedra św. Jana w Warszawie ogłosi dziś po południu, że wieczorem odprawi uroczystą adorację wynagradzającą „za grzechy przeciw godności osoby ludzkiej w kulturze”. Ani jedno słowo o prezydencie. Ale termin — piątek, godzina 20:00 czasu warszawskiego, kwadrans po planowanym rozpoczęciu walki wieczoru — nie będzie przypadkowy. Kazanie wygłosi biskup pomocniczy znany z niechęci do sportów walki, który jeszcze tydzień temu milczał.

Nawet jeśli frekwencja w ławkach będzie niska, przekaz trafi do konserwatywnych środowisk. Milczenie episkopatu o wyjeździe głowy państwa zostanie przerwane nie komunikatem, lecz gestem w prezbiterium. Dla kurii to powrót do starej szkoły: nie politykować z ambony, tylko wybierać moment, gdy polityka sama przyjdzie do ambony — i zastać ją pustą.