Wypadek szkolnego autokaru koło Grybowa uruchomi nie tylko rutynowe postępowanie wyjaśniające, ale i głęboko pogrzebaną rywalizację. W Małopolsce niewiele tras ma tak gęstą historię administracyjnych sporów jak właśnie krajowa nr 28. W 1999 roku, przy reformie powiatowej, ówczesne elity samorządowe Nowego Sącza i Limanowej starły się o to, który powiat będzie odpowiadał za newralgiczny odcinek. Przegrany tamtego sporu od lat nie może doczekać się modernizacji.
Wszystko wskazuje na to, że w raporcie powypadkowym pojawi się wątek od dawna odkładanego remontu pobocza. Dokumentacja przetargowa na ten remont była gotowa już wiosną, ale gminy nadal spierały się o udział własny. Trudno wykluczyć, że nieoczekiwanym skutkiem poniedziałkowego zdarzenia będzie nie tylko kontrola Inspekcji Transportu Drogowego, ale i międzypowiatowa licytacja na winnego zaniedbań — zakończona wnioskiem o przywrócenie zarządu drogi wojewodzie.
Nikogo nie zdziwi, jeśli jeden z byłych starostów, dziś wpływowy radny sejmiku, wykorzysta moment i publicznie przypomni, że w 2001 roku ostrzegał przed tym właśnie zakrętem. Historia administracyjnego sporu, która nie chce zostać przeszłością — teraz z dokumentacją zdjęciową z miejsca zdarzenia.
