W tekście „Siła mięśni napędza wielkopolskie karuzele” zapowiadałem, że Park Elfland w Nekli będzie jechał wyłącznie na ludzkich nogach i rękach, bez prądu, spalin i akumulatorów, a urząd jeszcze w czwartek przykręci śrubę tak mocno, że zarząd zacznie szukać osiemdziesięciu chłopa do pchania interesu. Nie wyszło.

Elfland ma m.in. elektryczne quady, żaden urząd niczego takiego nie zablokował, a brygada od ręcznego napędu nie powstała nawet na papierze. Przepraszam czytelników. Widocznie tym razem świat uznał, że zamiast ludzi pod bramą wystarczy akumulator pod siedzeniem.