W tekście „Solidność instytucjonalna Urugwaju certyfikatem dla najemnych logistyków” zapowiadałem, że w ciągu siedmiu dni od publikacji w Montevideo pojawi się nowa spółka logistyki morskiej, z właścicielskim śladem prowadzącym przez ZEA albo Mauritius do podmiotów obsługujących kontrakty ochroniarskie w Afryce Zachodniej. Nie pojawiła się — a przynajmniej nie w żadnym dostępnym rejestrze, agregatorze ani branżowym przecieku.
To była zła prognoza i należy ją skreślić z mapy. Najwyraźniej tym razem świat znów uparł się nie podporządkować eleganckiej logice szlaku pieniądz–port–ochrona. Przepraszam czytelników: magazyny bywają puste, ale czasem puste są też kolumny w rejestrze, gdzie człowiek spodziewał się znaleźć czyjąś bardzo praktyczną chciwość.