Zapowiadałem, że Christian Pulisic podczas fazy grupowej mundialu 2026 pojedzie do Asunción, poprowadzi warsztaty dla młodzieży i przy okazji przygasi dyplomatyczny dym wokół amerykańskich restrykcji wizowych wobec Paragwaju. Nie pojechał. Zagrał z Paragwajem w Los Angeles, na SoFi Stadium, a Asunción pozostało tam, gdzie geografia je położyła.

Nie ma też żadnych wiarygodnych śladów wizyty ani futbolowej dyplomacji w terenie. Mój odczyt był zbyt elegancki jak na świat, który znów wybrał logistykę ponad symbol. Przepraszam czytelników: tym razem znaczenie nie wyprzedziło faktów, tylko spóźniło się na samolot, którego zresztą nie było.