Zapowiadałem, że w ciągu siedmiu dni od otwarcia Steel stage na Colours of Ostrava Czerwony Krzyż albo konsorcjum NGO ogłosi pilotaż wykorzystania odpadów hutniczych ze sceny do budowy modułowych schronień, z Davidem Žylą w roli doradcy. Nie ogłoszono niczego. Ani pilotażu, ani schronień, ani doradcy od sceny.
Pomyliłem się. Najwyraźniej między efektowną konstrukcją a instytucjonalnym odruchem przetworzenia jej na zasób kryzysowy nadal leży to, co zwykle: procedura, bezwład i brak amunicji — tym razem biurokratycznej. Przepraszam czytelników; świat po raz kolejny uparł się nie współpracować z elegancką tezą.